żart
zdrowy coraz mniej znaczy
niech spokój monopolowy utopi
wspomnienie oksymoronowej nowomowy
piaskownicy i szulera brudnych kart
niech kotwicę wyrwie lekki żart
wh,
2010-11-09
Tuesday, November 9, 2010
żart
Sunday, October 31, 2010
we mgle
przede mną sen chmurka
gdy z lekka dmucham
przeciąga się w uśmiechu
za chwilę się rozwieje
szepczę trwaj
śnie przytulny obopólny
w pieszczoty mgle
za oknem
domów krawędzie proste
ostre
pod dłonią zwinnie
linia ginie
stopiona
w pieszczoty mgle
przez szklane drzwi
z podłogi góry
we mgle - nie rozwiewaj się -
w niej rzeka bólu płynie
wh,
1998-11-10/11
dwa spotkania (wiersz Niebieskiej Azalii)
@ ... @ ... @ ... @ ... @ ... @ ... @ ... @ ... @ ... @ ... @
dwa spotkania
::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
obóz nad brzegiem strumienia
zajmuję się najmłodszymi
on jest w najstarszej
ledwo nastolatek
mały czarny
lubi moją wąską talię
i niebieskie oczy
nazywa mnie swoim instruktorem tańca
jest mi przykro
podsłuchałam jak jego dojrzały kolega
uświadomił go: gdybyś był starszy
to ona poszłaby z tobą w tan
oj-tak, oj - puściłaby się
znowu wakacje
tym razem nad Bałtykiem
wczasowisko
już nie jestem nastolatką
przywlókł się za mną asystent z wydziału
potrzebny mi jak dziura w moście
co ma dziewczyna robić?
a ten chłopaczek też tu jest!
czy on zawsze będzie nastolatkiem?
broniłam się przed uczuciem
całe pół godziny
chodzę za nim jak pies
toleruje mnie jest mi dobrze
cały dzień spędzamy na plaży w słońcu
na posiłki biegniemy w stroju kąpielowym
wieczorem siedzimy w namiocie
na moim łóżku
na dworze wciąż jest jasno
na drugim łóżku chrapie obca
on mnie obejmuje ramieniem
grzeje
i tak siedzimy
nachylam się
w półmroku widzi nabrzmiałą truskawkę
mojej szczupłej piersi
i tak siedzimy
potem zmoczyłam łzami poduszkę
i wreszcie usnęłam
niebieska azalia
@ ... @ ... @ ... @ ... @ ... @ ... @ ... @ ... @ ... @ ... @
@
(Ściągnąłem ten wiersz z p.h.p. za pozwoleniem autorki, z jej poprawkami).
Friday, October 15, 2010
Łajka
jej los się odmienił
tylko na dwór chciała polecieć
a tu nagle tyle przestrzeni
łaknęła dotyku ludzkiej dłoni
a tu cisza w psich uszach dzwoni
wh,
2010-10-15
Saturday, October 2, 2010
Przemawiał dziad do swojego obrazu
Klęka speszony Bóg przed Jajcusiem, i rzecze:
- wybacz mi, proszę!
Jajcuś: za co?
Bóg: zapomniałem dać Ci rozum.
Jajcuś: nie przejmuj się stary,
ja i tak wszystko wiem lepiej.
Grunt, że jestem pokorny.
wh,
2010-10-02
Wednesday, September 29, 2010
sceptyczny syn rabina
ciągnie houdiniego nad rzekę
do szumu drzew
plusku ryb
skurczony
czyści zamek drzwi komórki
zamek zapchany wytrychami
z plasteliny
wh,
2010-09-29
Thursday, September 16, 2010
sweter
=== (1) ===
przez sweter
co ziębi zamiast grzać
a przez łeb ściągnąć nie ma jak
przychodzi na myśl
ta co przed laty sama przyszła
a potem z głowy sama wyszła
dziś znów zimno
=== (2) ===
gdzie drzewa skrył się znak
krąży powrotny ptak
tobie się ptaku pomyliło
tego drzewa nigdy nie było
wiatr grał nie na korony harfie
lecz w twym ściśniętym gardle
wh,
2010-09-15
Subscribe to:
Posts (Atom)