nakleiłem na płaski krążek bączka
tekturkę podzieloną na półkole
białe i czarne
bączek tkwi w miejscu
kręcąc się niewidocznie
pokazując swą szarą powierzchnię
przed opadnięciem
wybucha tęczą kolorów
nie odróżniam na odległość
prawdy od kłamstwa
czekam na swój moment
na tęczę kolorów
wh,
1998-12-06
Showing posts with label poem in Polish. Show all posts
Showing posts with label poem in Polish. Show all posts
Monday, August 9, 2010
żyroskop
z rana za kierownicą
z rana za kierownicą
wzdłuż drogi palmy
nicnierobią
a dzikokątne
psychiatryczne drzewa południa
ponuro kontemplują
niedoszłe i przyszłe
m o r d e r s t w a
młoda matka
biegiem pcha wózek z dzieckiem
w niebie
zawracanie głowy
chmury chmurki i chmurzyska
swojskie
ale losu nie odczytam
wh,
1999-11-08
Wednesday, August 4, 2010
a życie idzie do przodu
podrzucił ją pod sufit
zamyślił się
nie słyszał jej słów:
upadłam na głowę
złamałam kark
wh,
2007-01-04
Subscribe to:
Posts (Atom)